Kosmetyki

0
Dzisiejsze Kosmetyki


Och, ile razy złapałyśmy się na reklamę i oczywiście kupiłyśmy kosmetyki, które tak naprawdę niczym nie różnią się od innych. Firmy nie mogą oficjalnie kłamać w reklamach, ale bardzo łatwo można zostać wprowadzonym w błąd. Koncerny kosmetyczne często wykorzystują stwierdzenia: “Młodziej wyglądająca skóra” – to bardzo ogólny termin, który nie może być potwierdzony wiedzą naukową głównie z tego względu, że ma zabarwienie bardzo subiektywne. 

Kolejne to: “Przeciw starzeniu” – co to właściwie oznacza? Czy słoiczek pełen głównie wody i petrochemikaliów może sprawić że będziemy młodsi? “Hipoalergiczny”- większość ludzi widząc to wyrażenie myśli, że taki produkt nie wywołuje alergii, jest bardziej naturalny i “czysty”. 

Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości zdanie to oznacza mniej uczulający/alergiczny. Wytwórca wprawdzie zrezygnował z najbardziej toksycznych, alergicznych substancji jednakże nadal produkt może być oparty na substancjach chemicznych, które mogą wywoływać alergie i podrażnienia. 

“Przetestowane dermatologicznie”- Jak? Na kim? W jakich warunkach? Czy to sprawia że produkt jest lepszy czy bardziej naturalny? 

“Czysty” – kolejny niejasny, nie mający żadnego poparcia naukowego termin . Czyste co? Czy to może tylko czysty marketing ? Czy może jednak czysty nonsens?

 “Aromaterapia” – kiedy okazało się że aromaterapia stała się bardzo popularna wiele firm kosmetycznych wykorzystało termin aromaterapeutyczny jako wagon pociągowy dla swoich produktów. To nie tylko słowo klucz ale także słowo które w masowej wyobraźni oznacza produkty zawierające w swoim składzie wyciągi z roślin. Nie tylko upiększające ciało ale także przynoszące ukojenie dla strudzonej duszy. Niestety to kolejny nadużywany termin a produkty tak oznaczone często nie zawierają żadnych olejków eterycznych czy innych wyciągów z roślin. 

“Naturalny” – moje ulubione słowo, które jest nadużywane. Przemysł kosmetyczny kocha to słowo razem z innymi jak “czysty”, “prosty”, “botaniczny”, “organiczny” itd. W rzeczywistości słowo “naturalny” nie posiada definicji w regulacjach prawnych odnoszących się do przemysłu kosmetycznego i kosmetyków co sprawia że każdy może posługiwać się tym wyrażeniem bez jakichkolwiek ograniczeń.

Moja rada? Nigdy nie wierz (nie ważne czy to kosmetyki wyrabiane ręcznie czy też na dużą skalę przemysłową) że są to produkty naturalne bez dokładnego zapoznania się ze szczegółowym składem. 

Jakie szkodliwe substancje/ składniki możemy znaleźć w kosmetykach i jak bardzo mogą być szkodliwe dla naszej skóry?

Zwracajmy uwagę na poszczególne składniki wskazane na opakowaniach produktów. Szczegółowe informacje na temat każdego składnika o ile jest to składnik chemiczny możemy odnaleźć w tzw. kartach charakterystyki. Są to dokumenty przygotowywane przez wytwórców, importerów, dystrybutorów, które szczegółowo opisują dany produkt wraz z jego klasyfikacją (zagrożeniami dla zdrowia człowieka i środowiska a także wskazują jego właściwości fizyczno – chemiczne). 

Najczęściej występujące składniki w kosmetykach to: 

laurylosiarczan sodu (SLS) – organiczny związek chemiczny, sól sodowa kwasu dodecylosiarkowego, popularny detergent , który znajdziemy w szamponach, pastach do zębów ale też w środkach czystości. Niestety kontakt ze skórą może powodować podrażnienie. Umiarkowanie toksyczny. Podejrzewa się go o działanie mutagenne. 

Parabeny (metyloparaben, propyloparaben, butyloparbeny, etyloparabeny) – konserwanty, które znajdziemy w większości kosmetyków (chronią produkty przed pleśnią czy drobnoustrojami)

Ostrzeżenie! Szkodliwe w przypadku połknięcia lub wdychania. Używanie ich powoduje podrażnienie skóry, oczu i dróg oddechowych. Może wywoływać reakcję alergiczną. Mogą pojawić się zaczerwienienie, swędzenie czy ból skóry. 

Glikol propylenowy – związek ograniczy otrzymywany z ropy naftowej, który użyty na skórę, przenika przez zewnętrzne warstwy skóry dostając się do krwiobiegu, czyli całego naszego organizmu. Jego użycie, może powodować podrażnienie dróg oddechowych i gardła, centralnego układu nerwowego i zaburzenia pracy nerek. Może powodować oczopląs i limfocytozę. Podrażnienie skóry i zapalenie spojówek. 

DEA – Dietanolamina – służy jako rozpuszczalnik, regulator innych składników w produkcie. Ostrzeżenie! Jest toksyczny dla układu krwionośnego, nerek, przewodu pokarmowego, wątroby i układu nerwowego. Może wywoływać podrażnienia skóry i błon śluzowych oraz uszkadzać hormony. DEA jest obecnie testowany jako czynnik rakotwórczy. 

Brzmi okropnie – prawda? Pamiętaj jednak, że jeden z takich składników nie będzie szkodliwy ale tysiące składników używanych regularnie przez lata zdecydowanie osłabi twoje zdrowie i samopoczucie. 

Migreny, problemy z hormonami, zmęczenie…..to wszystko wpłynie na osłabienie naszego zdrowia które prowadzi do poważniejszych chorób. Kosmetyki o których mówię to np: szampony do włosów oraz odżywki, kremy, balsamy do ciała, podkłady, pomadki, tusz do rzęs. Produkty do czyszczenia domu, perfumy……

Teraz zastanów się proszę ile produktów używasz dziennie i od ilu lat. 

Polecam z całego serca, robienie tych rzeczy samemu. Praca z kosmetykami od lat, rak skóry nauczył mnie kupować naturalne surowce kosmetyczne z dobrego źródła i robić samemu kosmetyki. To naprawdę nie jest trudne. Wręcz przeciwnie, założę się również że posiadasz w swojej kuchni dużo naturalnych olejów, które już teraz  mogą Ci służyć jako niesamowity nawilżacz. 

Kilka Bardzo prostych przepisów znajdziesz   >>>TUTAJ<<<

 

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here